Strona główna

Nasza szkoła

Galeria fotografii

Archiwum

Napisz do nas...

Redakcja

Witamy na Szkolnym Portalu Informacyjnym Zespołu Szkół Ogólnokształcących Nr 6 w Kielcach

Wspiera nas...
Pomoce naukowe

Język polski

Język angielski

Matematyka

Geografia

Fizyka i Astronomia

Chemia

Historia

Informatyka

Religia

Nauczanie zintegrowane

Wyszukiwarki

Szukajcie,
a znajdziecie... nawet ściągi :-)

Testy

Szkoła Podstawowa

Gimnazjum

Unia Europejska

Unijne ABC...

Szkolny Klub UE

 

Dla rodziców

Rekrutacja do szkół

Dni otwarte szkoły

Dysleksja

Gimnastyka korekcyjna

Poradnie

Narkomania

Pomoc najmłodszym

Warto wiedzieć

Jan Paweł II

Szanujmy tradycję

Znaj swoje prawa

Metody nauczania języków obcych

Szkoła XXI wieku?

Różności

Linkownia

Humor

Krzyżówki

Psychozabawy

Encyklopedie

Encyklopedia WIEM

Encyklopedia WP

 Internautica

Britannica

Wikipedia

Słowniki

Słowniki.onet.pl

Wielojęzykowy Słownik roślin

Ling.pl-multisłownik

Biblioteki


Rymwid

 

    W pobliżu wioski Występa, gdzie rozchodzą się drogi do Suchedniowa i Bodzentyna, stała w XIX wieku karczma — niegdyś przystań koniokradów z całego Królestwa Polskiego. Tutaj Stefan Żeromski umiejscowił — opartą na autentycznych zdarzeniach — akcję noweli „Echa leśne".
    W karczmie kwaterował pułkownik Rozłucki — Polak w służbie carskiej, dowódca rosyjskiego pułku zwalczającego oddziały powstańcze, później generał. Jego bratanek — Jan Rozłucki, który był porucznikiem w tym pułku, pewnej nocy opuścił oddział carski w Sielpi i dołączył do powstańców. Został tu szefem sztabu „partii", w randze kapitana.
    Generał Rozłucki nie ukrywał, że tropienie powstańców było trudne i niebezpieczne. „Szliśmy wciąż obławami, to za taką partią, to za inną. Co wyjedziem od Końskich w suchedniowskie lasy, to oni ujdą w głąb ku Bodzentynowi. My się wrócimy, to ci za nami. Jeden szczególny wódz, pułkownik czy kapitan, nazwiskiem «Walter», najbardziej nas zwodził. Palił nocą szerokie ogniska, niby to obóz, a sam usuwał się od takiego miejsca dosyć daleko i nocował bez ognia. My ciągniemy obławę, otaczamy cichaczem owe ognie dalekie, napadamy wreszcie nocą — pustka. A on tymczasem na uczyniony hałas podchodzi jak rabuś, strzela w naszych żołnierzy pod blask ognisk i umyka w knieje. Miał i chłopów zbałamuconych, którzy nas nocą prowadzili na te fałszywe obozy".
    Kiedyś w nocy przyprowadzono do pułkownika, ujętego w walce na bagnety „Rymwida" — jego bratanka. Gorliwy sługa cara, wyzbyty uczuć narodowych, bez skrupułów skazuje na śmierć syna swego brata.
Przed egzekucją Rymwid zwrócił się do stryja:
"Rozkazuję przed śmiercią, i to jest moja niewzruszona ostatnia wola, żeby mój mały, sześcioletni syn Piotr był wychowywany jako Polak, taki sam jak ja. Rozkazuję, żeby go uczyć, choćby to było przeciw sumieniu wychowawcy, jak jego ojciec zrobił wszystko, aż do samego końca. Rozkazuję mu głosem głuchym, żeby pracował dla swej Ojczyzny i żeby, jeśli zajdzie potrzeba, umierał dla niej bez jednego drgnienia strachu, bez jednego westchnienia żalu, tak samo jak ja".
Wyrok sądu polowego został wykonany bezzwłocznie. Miejscowy leśniczy postawił na mogile krzyż. Na głazie, upamiętniającym to miejsce, jest wyryty napis: „Bohaterowi «Ech leśnych»".
    Syn Jana Rozłuckiego — Piotr, wykształcony w szkole artylerii w Rosji, pełnił służbę wojskową na terenie Polski. Pamięć ojca, rozstrzelanego "za zdradę", była dla niego hańbą - tym gorliwiej oddawał się służbie w wojsku carskim. Sprowadzony przy pomocy fortelu na mogiłę ojca, od tej pory nieustannie powracał do niej myślami.
Odzywa się w nim, ukryta gdzieś głęboko, synowska miłość. Odwiedza leśną mogiłę i opanowany niepohamowanym pragnieniem ujrzenia szczątków ojca, rozgrzebuje ziemię.
„Tkliwe jego palce wynurzyły się, wyczarowały z ziemi czaszkę potrzaskaną w kawałki. W bezwiedzy, w szlochach przypadł do tych kości ustami... Głaskał po tysiąc razy miejsca złamań, gdzie były śmiertelne dziury od sołdackich kuli. Tysiącem pieszczotliwych nazw przewiązywał każdą ranę, łzami zmywał każdy cios. Wcielał przedśmiertelny ojcowski ból w najczulsze słowa, w najtkliwsze dźwięki, jakie tylko znał w nowo pokochanym polskim języku".
Nad mogiłą ojca - Piotr stał się Polakiem....
 

 

 

FrontPage image

webmaster :
Copyright (c) 2003-2006 Szkolny Portal Informacyjny. Wszelkie prawa zastrzeżone
Zespół Szkół Ogólnokształcących Nr 6, ul. Leszczyńska 8, 25-321 Kielce
Nadzór merytoryczny portalu prowadzi mgr
Barbara Ozimirska

Data ostatniej aktualizacji 05.09.2006
Strona optymalizowana w rozdzielczości 1024x768 dla IE 5.0 lub nowszych.
Protected by BOWI Group

Kliknij  baner i zobacz
nasze statystyki


Licznik trafień