Strona główna

Nasza szkoła

Galeria fotografii

Archiwum

Napisz do nas...

Redakcja

Witamy na Szkolnym Portalu Informacyjnym Zespołu Szkół Ogólnokształcących Nr 6 w Kielcach

Wspiera nas...
Pomoce naukowe

Język polski

Język angielski

Matematyka

Geografia

Fizyka i Astronomia

Chemia

Historia

Informatyka

Religia

Nauczanie zintegrowane

Wyszukiwarki

Szukajcie,
a znajdziecie... nawet ściągi :-)

Testy

Szkoła Podstawowa

Gimnazjum

Unia Europejska

Unijne ABC...

Szkolny Klub UE

 

Dla rodziców

Rekrutacja do szkół

Dni otwarte szkoły

Dysleksja

Gimnastyka korekcyjna

Poradnie

Narkomania

Pomoc najmłodszym

Warto wiedzieć

Jan Paweł II

Szanujmy tradycję

Znaj swoje prawa

Metody nauczania języków obcych

Szkoła XXI wieku?

Różności

Linkownia

Humor

Krzyżówki

Psychozabawy

Encyklopedie

Encyklopedia WIEM

Encyklopedia WP

 Internautica

Britannica

Wikipedia

Słowniki

Słowniki.onet.pl

Wielojęzykowy Słownik roślin

Ling.pl-multisłownik

Biblioteki


Legenda o pielgrzymie

 

Przy „drodze królewskiej", prowadzącej z Nowej Słupi na Święty Krzyż, upamiętnionej wieloma pielgrzymkami króla Władysława Jagiełły i innych władców polskich, od wieków stoi tajemniczy posąg. Dotychczas nie wiadomo, skąd się wziął u podnóża Łysej Góry. Liczne i różnorodne krążą o nim legendy.
Jedna z nich głosi, że dawno temu żył sławny rycerz, który w rozlicznych wojnach wiele krwi przelał. Rzuciwszy wreszcie rzemiosło żołnierskie, zamierzał resztę życia spędzić w pobożności. Ślubował odwiedzić wszystkie cudowne miejsca w świecie. Był w Ziemi Świętej i Rzymie oraz w wielu innych świętych miejscach, a w końcu postanowił odwiedzić i klasztor świętokrzyski.
    Pewnego dnia przybył do Nowej Słupi. Chwalił się mieszkańcom, że modlił się w murach najsłynniejszych świątyń na całym świecie. Że jest najpobożniejszym człowiekiem na ziemi, i że w godzinę jego śmierci bramy raju będą otwarte. Jako ostatnią wyprawę pątniczą podjął wędrówkę na Święty Krzyż. Aby tu dotrzeć, walczył z dzikimi zwierzętami, cierpiał głód i pokonał różne przeciwności losu. Resztę drogi, od rynku w miasteczku, postanowił przebyć na kolanach.
Powoli wspinał się po kamiennej ścieżce na stok Łysej Góry. Ludzie z wielkim uszanowaniem kroczyli obok niego, podziwiając jego wielką wytrwałość. Gdy docierał już do skraju puszczy, w odległym o dwa kilometry klasztorze odezwały się nagle dzwony. A że nie była to zwykła pora, zaskoczeni ludzie zastanawiali się, dlaczego dzwony biją. Wówczas pielgrzym oświadczył z pychą, że dzwony same się odezwały — na jego cześć, choć oczekiwał czegoś więcej.
    Gdy tylko to wyrzekł, nagle zatrzymał się i skamieniał. Nie wierząc własnym oczom, ludzie z przerażeniem dotykali kamiennej postaci, przed chwilą jeszcze żywej.
Skamieniały pielgrzym nie stoi jednak w miejscu. Odprawiając pokutę, co rok posuwa się o ziarnko piasku ku Świętemu Krzyżowi, a gdy dotrze do klasztoru, wszystkie grzechy zostaną mu darowane. Ale wtedy nastąpi koniec świata.
Tajemniczy pielgrzym klęczy pokornie, wzrok uniósłszy ku odległemu szczytowi góry. Odziany jest w długą opończę z kapturem okrywającym głowę.
    Niektórzy przypuszczają, że posąg postawiony został tutaj jeszcze przed najazdem tatarskim w 1259 roku, kiedy to wymordowano lub uprowadzono w jasyr nie tylko zakonników ze Świętego Krzyża, ale i okoliczną ludność. Ani osiadła tu później ludność, ani nowi zakonnicy nie mogli więc znać pochodzenia posągu. Snują domysł, że przedstawia on Emeryka, królewicza węgierskiego, który darował relikwie klasztorowi na Łysej Górze, a na pamiątkę uwiecznił swą postać w kamieniu.
    Kroniki zaś podają, że za czasów Kazimierza Jagiellończyka w odbudowie świątyni po pożarach w 1447 i 1459 roku pomagał Wacław Jazłowiecki herbu Habdank, starosta ruski i wojewoda podolski. Rycerz ten wsławił się nie tylko męstwem w walkach z Tatarami, ale i okrucieństwem wobec poddanych, zabójstwem biskupa ormiańskiego i własnej żony. Na starość Jazłowiecki porzucił swój zamek i w puszczy świętokrzyskiej resztę życia na pokucie spędził. W ciągu długich lat spędzonych w pustelni, wykuł z kamienia swoją postać i umieścił na stoku góry.
    Niewiele brakowało, a posąg zostałby przeniesiony do Warszawy. Bowiem na wniosek biskupa Prażmowskiego, który uważał, że kamienna figura przedstawia Bolesława Chrobrego, ówczesna rządowa komisja wyznań poleciła przewieźć posąg Wisłą do Warszawy. Po oględzinach oszacowano jednak, że „statua niezgrabnie wykuta — nie zasługuje na przeniesienie do stolicy, przeto ma w dawnym miejscu pozostać! Dań w Warszawie 25 maja 1824 r."

FrontPage image

webmaster :
Copyright (c) 2003-2006 Szkolny Portal Informacyjny. Wszelkie prawa zastrzeżone
Zespół Szkół Ogólnokształcących Nr 6, ul. Leszczyńska 8, 25-321 Kielce
Nadzór merytoryczny portalu prowadzi mgr
Barbara Ozimirska

Data ostatniej aktualizacji 22.06.2006
Strona optymalizowana w rozdzielczości 1024x768 dla IE 5.0 lub nowszych.
Protected by BOWI Group

Kliknij  baner i zobacz
nasze statystyki


Licznik trafień