|
I nastał dzień 1
czerwca 2003 roku w Pacanowie. Dzień 70-tych urodzin Koziołka Matołka. Do
Pacanowa zjechała cała kulturalna „warszawka” z ministrem od kultury na
czele. Do późnych godzin nocnych Wasz Reporter oczekiwał na
wyjazd do Pacanowa razem ze swoją szkołą, na jakieś kiwnięcie palcem, nawet
na propozycję biegu kłusem za szkolnym autokarem, ale się nie doczekał.
Teraz prasy i mediów nikt nie lubi, a szczególnie wysocy urzędnicy
państwowi, co to nawet bijają fotoreporterów.
Uprosiłem zatem swoich „wapniaków” i zostałem tamże zawieziony, wysłuchując
po drodze: nie garb się, nie dłub w nosie i takie tam wytyczne. Ech... No,
ale wysiadłem już na drodze do Tarnowa, bowiem wspaniała jak zawsze i mężna
jak zawsze, nasza kochana policja nie wpuszczała samochodów do Pacanowa, co
bardzo dziwiło miejscowych, którzy przygotowali kilka dobrze oznakowanych
parkingów.
Na rynku istny szał.
Jakieś korowody, konkursy, telewizje, radia no i Wasz Reporter w akcji. Kto
nie był, niech żałuje. Gdzie nie spojrzeć latali goście z mikrofonami w
ręku, obwieszeni sprzętem fotograficznym, kamerami itp. Jak tu coś ciekawego
nagrać. Nagle tuż przy rynku, obok remizy strażackiej spotkałem bardzo
dystyngowaną damę, z kokardą czerwoną. Początkowo myślałem, że to żona
jakiegoś notabla. Elegancko się ukłoniłem, i pamiętny wyczynu reportera z Newsweeka poprosiłem o możliwość wykonania fotki. Zgodę taką otrzymałem. Po
wymianie grzecznościowych zdań okazało się... aż nogi pode mną się ugięły,
że to Szanowna Małżonka samego Koziołka Matołka. Takiej okazji nie można
było zmarnować, natychmiast przeprowadziłem krótki wywiad.
Oto skrót tego wiekopomnego reportażu. Obok zdjęcie Małżonki Koziołka
Matołka.
Pytanie:
jak Szanowna Małżonka ocenia obchody urodzin Męża ?
Odp:
Beee... Matołek obchodzi je zasłużenie. Jestem jednak poruszona, że z
Warszawy przysłali tylko wiceministra kultury. Premier też mógłby się
pofatygować. Beee.... to trochę lekceważące. O moim sławnym Mężu mówi się i
czyta na całym świecie... a wiceminister.... nawet go nie znałam Beee.
Pytanie: No
tak, doskonale Panią rozumiem. Teraz demokratyczna władza taka lekceważąca.
A jak Pani ocenia przebieg uroczystości ? Prawda, że dużo gości ?
Odp: Beee...
Mój Mąż, Koziołek Matołek, to dobry człek. Wszystko bierze za dobrą monetę.
Ja jednak patrzę na to... Beeee... trochę inaczej. Jak na tyle organizacji,
fundacji i urzędników to coś słabo; program rozciągnięty, przerwa goni
przerwę, a i samych podobizn Drogiego Solenizanta zabrakło już w południe.
Beee... kto to widział.... Gości się najechało i tera... Meeee... chodzą tam
i z powrotem, bo nie ma co robić....Meeee... takie to polskie ....Beeee....Mnie
też nie poproszono, tylko uwiązano przy remizie. To nie po
europejsku.... Beeee...
Pytanie:
No właśnie wszystko odbywa się na stojąco, krzeseł w Pacanowie zabrakło, czy
ławek jakowyś.... no i za przeproszeniem, Szanowna Małżonka też na stojąco,
może kilka słów komentarza ?
Odp: Beeee....
widocznie jeszcze za mało fundacji zajmowało się organizacją swoich
pieniędzy... Meee... chciałam powiedzieć urodzin Męża. Mało brakowało, a o
solenizancie by zapomnieli, dobrze że zabeczał cichutko w odpowiednim
momencie. Beee...
Pytanie: A
czy słyszała Pani o sukcesie jaki odniosła jakaś szkoła z Kielc ? Podobno
coś wygrali, główną nagrodę, do samego Wiednia pojadą, a to już Europa ?
Odp: Beee...
coś tam słyszałam, ale taka jestem skołowana....Meeeee.... podobno nagrody
będą wręczać o godzinie osiemnastej....Meeee.... ale dokładnie nie wiem....Beeee.
W informacji też nie ma co pytać, bo tam nic nie wiedzą....Beeee... już
mówiłam że bałagan.... najlepiej zapytać w tej szkole.... Meeeee...
Pytanie:
widać, że jest Pani bardzo rozgoryczona, ale już niedługo będziemy w Europie
wszystko się bardzo polepszy, nie sądzi Pani ?
Odp: Beeee....
Pytanie: no
tak nie chce Pani na ten temat rozmawiać, a trzeba, trzeba. Ponieważ kończy
mi się kartka wyrwana z zeszytu od matmy, co chciałaby Pani jeszcze
przekazać ?
Odp: No
trzeba to zakończyć jakimś miłym akcentem....Beeee.... A tu takie gorąco....
Meeee.... Zapraszam na uroczystości w 2004 roku.... może będzie mniej
fundacji Meeee... chciałam powiedzieć mniej gorąco....Beeee.... a więcej
atrakcji....Wszak ludzie przyjechali z całej Polski....Meeeee.... a tu nawet
ulotek prounijnych zabrakło... Meeeee...
Pozdrawiam wygranych z tej szkoły....Meeee.... w Kielcach bodajże....Beeee.....
A Pan bardzo miły jak na dziennikarza... Beeeee.... Do zobaczenia na 71
urodzinach....Meeee..
Odp: Bardzo
dziękuję za czas jaki Pani była uprzejma poświęcić, stojąc na tym skwarze.
Proszę pozdrowić Drogiego Solenizanta i jeszcze raz dziękuję.
Uff. Otarłem pot z
czoła i poczłapałem za swoimi „wapniakami” do auta stojącego gdzieś na
bezdrożach polskich dróg. Tłum wałkował się nadal, bez ładu i składu.
Przemyśliwałem usłyszane opinie, przeżywałem nadal wywiad z Szanowną
Małżonka Koziołka Matołka. Wpadłem po drodze na kapitalną, jakże na czasie,
myśl: brak informacji też jest
informacją.
P.S. wywiad z Szanowną
Małżonką Koziołka Matołka, Panią Matołkową, nie jest autoryzowany.
|